a

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetuer adipiscing elit. Aenean commodo ligula eget dolor. Aenean massa cum sociis Theme natoque.

Latest Posts

1-677-124-44227
184 Main Collins Street West Victoria 807
info@yoursite.com

Wybrałam się na spacer…

Wybrałam się na spacer, jak zwykle do mojego ulubionego parku. To chyba w Londynie najbardziej mnie zaskakuje, skrawki zieleni schowane tuż za domami. Tak jest i z tym moim, malutkie wejście między płotami a potem…ach…ogrom zieleni. Tak naprawdę to nie jest park, a trzy połączone ze sobą, ukryte… jedziesz ulicą i niczego nie widzisz… a w środku… zachwyt. Mam w nim taką ulubioną ścieżkę, biegnie na skraju, głęboko w gąszczu zieleni, pod dachem z drzew…

Nie byłam tu z dwa tygodnie, a jak wędrowałam to ciągle haczyłam o wystające krzewy, palące pokrzywy i wysoką trawę…uhh. Pomyślałam, że to pewnie ostatki, że już nie przejdę tą piękną trasą. A jednak jak tylko znalazłam się w parku, skręciłam w ulubioną ścieżkę, nieco zaniepokojona, czy aby zdołam nią przejść… Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że ktoś zwyczajnie o nią zadbał, wykosił trawę. Szłam, szeroką aleją dotykając ręką zieleni tylko wtedy gdy chciałam… Jakże ja to uwielbiam, być częścią matki ziemi… ten zapach, szum liści…

Szłam a po mojej głowie kłębiły się myśli, ileż to razy początkowe trudności zniechęciły mnie przed pójściem dalej, spróbowaniem ponownie, przed podjęciem decyzji… A może po prostu nie byłam gotowa? Albo nie był to właściwy moment w mym życiu? Mówią, żeby nie wchodzić dwa razy do tej samej rzeki… A jeśli życie to rzeka? A w niej tysiące nurtów… miliony odnóg… Może i wczoraj była za rwąca, a jednak dzisiaj… jestem gotowa! wystarczy wejść w nią, po raz kolejny… bo mam już siłę, by mnie nie zmyła. I wszystko czeka na mą decyzję… i może wtedy znów się okaże, że wszystkie krzewy, wszystkie zapory dawno zniknęły, a może były tylko w mej głowie? Jak się przekonam, gdy nie spróbuję?

Leave a Reply:

You don't have permission to register